;p MIŁEGO CZYTANIA xoxoxox. Hope u like it
Rozdział 2
Nie.
To niemożliwe. Dlaczego akurat dzisiaj? Gdy zaczynałam się do tego
przyzwyczajać. Nie chciałam ich już nigdy spotkać. Nie
spodziewałam się, że zobaczę ich w sklepie! Daniel i Kate,
trzymający się za ręce. Poczułam łzy, które spływają po mojej
twarzy. Odwróciłam się i pobiegłam do wyjścia. Gdy byłam już
na zewnątrz, skierowałam się do parku, który znajdował się
kilka minut drogi stąd. Ruszyłam tam szybkim krokiem, po drodze
kupując dwie paczki husteczek i zapalniczkę w kiosku. Po chwili
byłam już w moim miejscu. To miejsce zawsze było moją oazą
spokoju. Rzeka, most, drzewa. Jak to w parku bywa. Usiadłam pod
jednym z kasztanów. Poczułam, jakbym była rozrywana od środka
przez wszystkie emocję, które dusiłam w sobie od tego dnia. Dnia,
w którym się dowiedziałam o romansie moich dwóch najbliższych
osób. Wyjęłam papierosa z paczki i go odpaliłam, potem drugiego,
trzeciego.Nie wiem ile czasu minęło odkąd się tu znalazłam. Poczułam wibracje w kieszeni. Daniel. Odrzuciłam. Zobaczyłam na wyświetlaczu 12 nieodebranych połączeń od Mama. Szybko wybrałam jej numer i zadzwoniłam. Odebrała po kilku sygnałach.
- Gdzie ty się podziewasz! - wykrzyknęła moja rodzicielka, tak głośno, że odsunęłam telefon od ucha na kilkanaście centymetrów.
- W parku jestem. Zaraz przyjdę tylko zrobię zakupy. - powiedziałam szybko – Poczekaj pół godziny, i będę w domu.
- Dobra. Ale w domu mi wszystko wytłumaczysz, moja panno.
- Nie teraz, nie jestem gotowa. Mogę jedynie powiedzieć Ci, że zerwałam z Danielem. Pa. Muszę iść zrobić zakupy. - odpowiedziałam jej i rozłączyłam się.
Wstałam z miejsca i cała odrętwiała włożyłam telefon do kieszeni i wyjęłam kolejnego papierosa. Odpaliłam go i po chwili mogłam ruszać. Moja mama nie wie, że palę i jak na razie się nie dowie. Mam taką nadzieję. Ale na razie nie tym muszę się martwić, tylko tym, że muszę jakoś się zmusić do tego, co powiedział mi mój były chłopak. Kurwa. Znowu telefon i po raz kolejny Daniel. Odebrałam.
-Czego? - warknęłam
- Chciałem tylko porozmawiać. Skusisz się? - zapytał się jak dla mnie zbyt miłym głosem
- Jeśli mam wybór to nie. Nawet jeśli nie mam wyboru, to i tak nie przyjdę. - powiedziałam ze złością w głosie i się rozłączyłam.
Nic to nie dało, bo zobaczyłam go kroczącego w moją stronę. Odwróciłam się i zaczęłam iść w przeciwną stronę niż zamierzałam przed kilkoma sekundami. W pewnym momencie zaczęłam biec okrężną drogą do sklepu. Gdy wbiegłam do środka, spojrzałam na listę i bez zbędnego oglądania innych produktów, wzięłam z półek to co potrzebne i do tego kupiłam sobie batona. Poszłam do kasy, zapłaciłam i wyszłam ze sklepu. Rozejrzałam się dookoła i na moje szczęście nie widziałam nigdzie Daniela. Dlatego też szybkim krokiem ruszyłam w stronę domu.
Dotarcie do niego zajęło mi kilkanaście minut, bez zbędnych atrakcji. Gdy weszłam do środka, położyłam zakupy na komodzie i zauważyłam, że mama stoi w przedpokoju.
- O co chodzi z tym twoim Danielem? - zapytała spokojnie
- Już nie moim okej? Nie chcę o tym gadać, nie jestem gotowa. - odpowiedziałam ze złością. - Mówiłam Ci to przecież.
- Dobra, już dobra. Nie denerwuj się już tak.
Po upewnieniu się, że skończyła gadkę, wyminęłam ją i pobiegłam na górę, do pokoju i zamknęłam go na klucz. Podeszłam do okna, otworzyłam je i odpaliłam kolejnego papierosa. Chwilę później usłyszałam wibracje mojego telefonu, który o mało co nie spadł z parapetu.
Wiadomość sms od Daniel:
Cześć xo. Może się jednak skusisz się na małe spotkanie?
W sumie to muszę mu oddać te wszystkie rzeczy, które mi dał na różne okazje.
Wiadomość sms do Daniel:
Ok. Kiedy i o której?
Nie musiałam czekać długo.
Wiadomość sms od Daniel:
Teraz. Zaraz. Jestem pod twoim domem, czekam. Xoxo.
W momencie, gdy skończyłam czytać wiadomość, zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Ja pierdole. Musiał tu przyjść? - wyszeptałam sama do siebie.
Hej:) Miło, że próbujesz się rozwijać. Na razie rozdziały są ciekawe. Oby tak dalej:) Niech ci się nie znudzi za szybko bo na prawdę jest co czytać. Popełniasz nie wielkie błędy, które są prawie nie zauważalne. Sądzę, że w kolejnych etapach tego bloga będą one redukowane. Trzymam kciuki i czekam z nie cierpliwością na kolejne rozdziały.
OdpowiedzUsuńP.S Niech lepiej jemu nie wybacza :) Święte słowa "zdradził raz to i zdradzi jeszcze nie jedną wyrbankę" xD xoxoxo
Awww. Dziękuję. To naprawde. Wiele dla mnie znaczy xoxo.
Usuń