Tego dnia wstałam o 7:40 według zegarka stojącego na stoliku nocnym. Mama przyjdzie za jakąś godzinę, aby mnie obudzić. Poleżałam jeszcze 20 minut na łóżku, a następnie udałam się do łazienki, aby załatwić poranne sprawy. Po upływie 30 minut wróciłam do pokoju i wybrałam z szafy jeansowe spodnie i białą bluzkę z napisem ‘’Trying to stay focused’’, do tego nałożyłam na nogi skarpetki i byłam gotowa do sprzątania. Zeszłam na dół, do kuchni. Zastałam tam mamę robiącą śniadanie.
- Hej mamo.
- Ooo. Nareszcie wstałaś Dan.
- Mówiłam Ci, nie mów tak do mnie. To brzmi jakbyś mówiła do chłopaka! – powiedziałam z wyrzutem do mamy
- Oj przepraszam, ciągle zapominam. – odpowiedziała mi, przy okazji wywracając oczami
- No to mogłabyś w końcu to jakoś zapamiętać. Mówię Ci to od czasów gimnazjum, a już niedługo będę pisać maturę. Wakacje się skończą i znów szkoła.
- Postaram się następnym razem.
- To fajnie. Co robisz?
-Kanapki z serem. Chcesz?
- Nieeee. A chciałoby Ci się zrobić tosty? – zapytałam jej z nadzieją w głosie.
- Nieeeee. – tym razem ja przewróciłam oczami, bo moja mama zaczęła mnie papugować – Bozia nóżki i rączki dała? Albo sama robisz sobie tosty, albo zadowolisz się kanapkami.
- To ja zrobię herbatę – powiedziałam z rezygnacją w głosie – Jaką chcesz? Zwykłą, czekoladową, owocową…?
- A jest miętowa? – zapytała moja rodzicielka.
- Nie widzę. A nie, czekaj. Jest!
Wyjęłam opakowanie z miętową i czekoladową herbatą, wzięłam 2 kubki i wsypałam herbaty do różnych kubków, po czym zalałam je wrzątkiem. Mama w między czasie skończyła robić kanapki, więc udałyśmy się do stołu, aby zjeść.
- Mamo? A co do tych koncertów Justina i… - nie zdążyłam skończyć, bo rodzicielka mi przerwała.
- A propos Justina, łap. – rzuciła mi gazetę, a raczej jej wycinek.
- Co to jest?
- Artykuł o Justinie Bieberze.
- Skąd ty to masz??
- Jak skąd, z gazety. – powiedziała moja mama jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie.
W sumie miała rację, ale chodziło mi o to, skąd ma ten wycinek. Postanowiłam jej podziękować i przeczytać go później, gdy skończę sprzątać, aby potem poszperać w necie na ten temat.
- Co ze sprzątaniem? – zapytałam z ledwo słyszalną goryczą w głosie
- Nie musisz mi pomagać, o ile pójdziesz do sklepu po zakupy.
- Dużo mam kupić? – zapytałam się jej przedłużając każdą samogłoskę.
- Nie. Tylko kilka rzeczy. Zaraz napiszę Ci listę, bo masz sklerozę. – ma rację, mam sklerozę. Więc lepiej niech mi zapiszę.
- Dobra, jak coś będę u siebie w pokoju.
- Zawołam Cię jak skończę.
Po skończeniu posiłku udałam się do swojego pokoju. Ogarnęłam pokój i zaczęłam czytać artykuł.
- Ooo. Nareszcie wstałaś Dan.
- Mówiłam Ci, nie mów tak do mnie. To brzmi jakbyś mówiła do chłopaka! – powiedziałam z wyrzutem do mamy
- Oj przepraszam, ciągle zapominam. – odpowiedziała mi, przy okazji wywracając oczami
- No to mogłabyś w końcu to jakoś zapamiętać. Mówię Ci to od czasów gimnazjum, a już niedługo będę pisać maturę. Wakacje się skończą i znów szkoła.
- Postaram się następnym razem.
- To fajnie. Co robisz?
-Kanapki z serem. Chcesz?
- Nieeee. A chciałoby Ci się zrobić tosty? – zapytałam jej z nadzieją w głosie.
- Nieeeee. – tym razem ja przewróciłam oczami, bo moja mama zaczęła mnie papugować – Bozia nóżki i rączki dała? Albo sama robisz sobie tosty, albo zadowolisz się kanapkami.
- To ja zrobię herbatę – powiedziałam z rezygnacją w głosie – Jaką chcesz? Zwykłą, czekoladową, owocową…?
- A jest miętowa? – zapytała moja rodzicielka.
- Nie widzę. A nie, czekaj. Jest!
Wyjęłam opakowanie z miętową i czekoladową herbatą, wzięłam 2 kubki i wsypałam herbaty do różnych kubków, po czym zalałam je wrzątkiem. Mama w między czasie skończyła robić kanapki, więc udałyśmy się do stołu, aby zjeść.
- Mamo? A co do tych koncertów Justina i… - nie zdążyłam skończyć, bo rodzicielka mi przerwała.
- A propos Justina, łap. – rzuciła mi gazetę, a raczej jej wycinek.
- Co to jest?
- Artykuł o Justinie Bieberze.
- Skąd ty to masz??
- Jak skąd, z gazety. – powiedziała moja mama jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie.
W sumie miała rację, ale chodziło mi o to, skąd ma ten wycinek. Postanowiłam jej podziękować i przeczytać go później, gdy skończę sprzątać, aby potem poszperać w necie na ten temat.
- Co ze sprzątaniem? – zapytałam z ledwo słyszalną goryczą w głosie
- Nie musisz mi pomagać, o ile pójdziesz do sklepu po zakupy.
- Dużo mam kupić? – zapytałam się jej przedłużając każdą samogłoskę.
- Nie. Tylko kilka rzeczy. Zaraz napiszę Ci listę, bo masz sklerozę. – ma rację, mam sklerozę. Więc lepiej niech mi zapiszę.
- Dobra, jak coś będę u siebie w pokoju.
- Zawołam Cię jak skończę.
Po skończeniu posiłku udałam się do swojego pokoju. Ogarnęłam pokój i zaczęłam czytać artykuł.
„JUSTIN BIEBER I JEGO NOWA DZIEWCZYNA!!!’’
Ostatnio widziano Justina Biebera z pewną szatynką, niestety nie mamy żadnych zdjęć. Owa dziewczyna ma na imię Alice i ma 18 lat. Ma konto na stronie internetowej www.youtube.pl, niestety nie możemy podać informacji o nim, jedynie to, że śpiewa. Ma mnóstwo coverów i Juss ją próbuje wypromować, lecz chyba nie tylko o to chodzi. Ta śliczna dziewczyna ma brązowe oczy i jak wcześniej wspominaliśmy ciemne brązowe włosy. Pochodzi z Polski, mieszka w Kanadzie 5 lat razem ze swoimi rodzicami i bratem. Więcej informacji podamy wkrótce.
- Danielle! – moja mama zawołała mnie z
dołu wyrywając z myśli o tej dziewczynie. Kurwa jaka farciara z niej!
- Coo!? – odkrzyknęłam jej
- Co mówisz?! Zejdź na dół, nie będę krzyczeć! – jak zawsze, bo ona wejść nie może do mnie.
Zwlekłam się z łóżka i zeszłam na dół.
- Co chcesz? –zapytałam się spokojnie
- Miałaś iść na te zakupy, no nie? – kurwa. Zapomniałam.
- No wiem, masz listę?
- Tak mam. Proszę i masz 50zł. Powinno Ci starczyć – oznajmiła mi i wręczyła banknot z kartką i reklamówką.
- Spoko. Będę za niedługo.
- Tylko jak byś mogła to się pośpiesz. Jest już 12, a chcę na 14 obiad zrobić.
- Spokojnie mamo. Nie zejdzie mi długo. – powiedziałam wywracając oczami
- Mam nadzieję.
- Coo!? – odkrzyknęłam jej
- Co mówisz?! Zejdź na dół, nie będę krzyczeć! – jak zawsze, bo ona wejść nie może do mnie.
Zwlekłam się z łóżka i zeszłam na dół.
- Co chcesz? –zapytałam się spokojnie
- Miałaś iść na te zakupy, no nie? – kurwa. Zapomniałam.
- No wiem, masz listę?
- Tak mam. Proszę i masz 50zł. Powinno Ci starczyć – oznajmiła mi i wręczyła banknot z kartką i reklamówką.
- Spoko. Będę za niedługo.
- Tylko jak byś mogła to się pośpiesz. Jest już 12, a chcę na 14 obiad zrobić.
- Spokojnie mamo. Nie zejdzie mi długo. – powiedziałam wywracając oczami
- Mam nadzieję.
Po założeniu
trampek, wyszłam z domu i skierowałam się w stronę sklepu. Włożyłam słuchawki w
uszy i włączyłam „One Thing” One Direction. Przesłuchałam jeszcze „More Than
This, They Don’t Know About Us, Same
Mistakes’’ oraz „Save you tonight” i dotarłam do sklepu.
Po wejściu do środka spojrzałam na kartkę
Mleko
Kawa Tchibo
Podpaski x2
Chleb
5 bułek
10 jajek
Ehhh… To Idziemy na poszukiwania. Nienawidzę chodzić do sklepów. Skręciłam w alejkę po prawej stronie. Zobaczyłam go. Razem z nią. Zaczęli iść w moją stronę.
Po wejściu do środka spojrzałam na kartkę
Mleko
Kawa Tchibo
Podpaski x2
Chleb
5 bułek
10 jajek
Ehhh… To Idziemy na poszukiwania. Nienawidzę chodzić do sklepów. Skręciłam w alejkę po prawej stronie. Zobaczyłam go. Razem z nią. Zaczęli iść w moją stronę.
______________________________________________________________________________
Czytasz = komentuj proszę, dla Ciebie chwila, dla mnie motywacja.
Mam nadzieję, że Wam się podoba xoxoxoxoxoxox.
Pytania możecie zadawać na tt @CraazyMaddie lub na asku specjalnie utworzonego ;) http://ask.fm/CraazyMaddie
Czytasz = komentuj proszę, dla Ciebie chwila, dla mnie motywacja.
Mam nadzieję, że Wam się podoba xoxoxoxoxoxox.
Pytania możecie zadawać na tt @CraazyMaddie lub na asku specjalnie utworzonego ;) http://ask.fm/CraazyMaddie
IERUFHBNDF KOCHAM <3
OdpowiedzUsuń